|
"Cokolwiek potrafisz lub myślisz, że potrafisz, rozpocznij to. Odwaga ma w sobie geniusz, potęgę i magię." ksiega gosci "Prawdziwym przyjacielem jest ten, z którym człowiek zwiąże się liną." Antoine de Saint-Exupery
"Bądź panem siebie, bez siły nie ma ani cnoty, ani szczęścia."
Kontakt ze mną Mój mail: *** o mnie: bonus "Cisza może być wymowniejsza od słów." Archiwum |
|
wypróbowany sposób
... leczenia. Kiedy przeżywa się tragedię, nawet mała, osobistą należy przejść przez 5 faz zanim dojdzie się do siebie i zacznie z optymizmem patrzeć w przyszłość. Faza 1 Szok. To już było. Niedowierzenie, że akurat mnie się takie coś przytrafia. 1 na 100 to przecież tylko statystyka. Zimna, okrutna statystyka która powinna dotknąć innych, nie mnie. Przecież nie zasłużyłam, przecież mam inne problemy i to powinno mi zostać oszczędzone. Przecież to się NORMALNIE nie zdarza. Faza 2 Uświadamianie sobie straty. Mimo, że mądre głowy mówiły, że dobrze się stało, że mogło być gorzej, że nie było szans na przetrwanie, że To tak naprawdę zatrzymało się w rozwoju i samo obumarło, to dla mnie To było dzieckiem. Chociaż przez te kilka dni, kiedy żyło. Nie uważam również, że jest głupotą rozpaczać. I płakać, że głupia statystyka sprawiła, że nie będę mamą. Faza 3 Wycofanie. Nie mam ochoty słuchać o tym, że będą następne dzieci. I o tym, że będzie dobrze. Nie mam siły się uśmiechać i potakiwać słuchając tych bzdur. Co z tego, że pewnie prawdziwe, kiedy teraz, w tym momencie sprawiają, że tylko mocniej chce się płakać. A świadomość straty pogłębia się w dwójnasób. Milczenie i udawanie, że nic się nie stało też nie jest metodą. Muszę to sama sobie w głowie poukładać i wyrzucić z siebie, że boli. Bardzo boli. Faza 4 Powracanie do zdrowia. Wierzę, że ta faza nadejdzie. Faza 5 Odnowa. ?
2011-04-11 20:00:04
i żyj!
2010-08-17 21:55:14
cisza cisza, cisza ciągle cisza...
2010-06-02 22:45:08
I kończy sie rumakowanie ;/ Akcję szukanie pracy uważam za rozpoczętą. Wygląda na to, że po 17 latach nauki przyjdzie iść do pośredniaka. I bądź tu człowieku patriotą;]
2010-03-17 22:44:09
terapia albo wołanie o pomoc ma takie złe samopoczucie, wszystko ja drażni, czuje się niezrozumiana i nie chciana. Czuje się jak niewolnik i wielki obowiązek, którego wszyscy chcą się pozbyć. I krzyczy w środku z bólu jak ma szczególnie ciężki dzień. A jak zadzwoni po otuchę to usłyszy: "w sumie bawiłem się dobrze. dzięki ze zadzwoniłaś, pa." a to nie jest to co chce usłyszeć, Co musi usłyszeć, żeby choć przez chwile w takim szczególnie ciężkim dniu poczuć się lepiej. Bo płacz do poduszki już nie pomaga. I zastanawia się czy jeżeli zniknie to ktoś zauważy. Bo ona czuje, że nie.
Kisiel przepraszam za smęcenie- ale naprawdę kiepski dzień i musiałam się gdzieś wywnętrzyć a tu idealnie zawsze było.
2009-11-10 00:24:40
jeszcze nie powrót... Powrotu nie ogłoszę. Bo nie wiem czy wracam. Ale na jedną, małą notkę się pokuszę. Jestem szczęśliwa. Aż trudno mi w to uwierzyć ale wygląda na to, że znalazłam swoje miejsce. I ramię do wsparcia. I tak, jestem pewna: bez strachu, obawy, niepewności i asekuracji. Wreszcie potrafię planować. Mogę realizować małe marzenia. Oczywiście, czasami jestem rozczarowana, mam pretensje i humory... ale widać taki mój urok i zmieniać tego nie będę. Nie chcę, I nie muszę- bo jestem akceptowana: z marudzeniem, histerią, roztrzepaniem i wiecznym proszeniem o pomoc. I dziękowaniem. I obiecywaniem, że to ostatni raz, i proszeniem znowu. Jestem wdzięczna wszystkim okolicznością które doprowadziły mnie do tego punktu. Nawet tym, których się wstydzę i wolałabym żeby nie zaistniały. Jestem przekonana, że wszystkie popełnione błędy czegoś nauczyły i dlatego musiały być. Żałuje wszystkich dziwactw i słów wypowiadanych w histerii, żałuje osób spotkanych na drodze, żałuje łez, bólu i oddania, chociaż wiem, że każda jedna kropla dawała siłę i popychała w dobrym kierunku. Z optymizmem patrze w przyszłość.
Cholernie się boję, że coś zepsuję.
Sentymentalność jednorazowa, bez obaw- nie całkiem rozmemłana baba się zemnie zrobiła:)
2009-10-28 23:00:00
. żeby przedłużyć bo historii szkoda...
2009-07-09 17:17:24
reaktywacja zeby nie zablokowano. notka ambitna niesamowicie. gdzies miedzy kotem, łóżkiem i biurkiem miotam się.
2009-03-23 23:18:49
:) Żeby nie zapeszyć :* Wesołych:)
2008-12-24 20:31:33
|